iPhoto czy Lightroom
sty 18

Wprawdzie pracodawcą nie jestem i nie często widzę przysyłane przez inne osoby CV, natomiast wiem, jakie podejście do tego tematu mają niektóre osoby (lub wiele osób). W związku z tym postanowiłem napisać krótki przewodnik o tym, jak powinno wyglądać profesjonalne CV. Nie będę skupiać się nad treścią merytoryczną i zawartością, lecz zwrócę uwagę na przesyłanie takich dokumentów w internecie. Zapraszam do lektury…

Najczęściej popełniany błąd – wysyłanie CV w formacie dokumentu Worda (plik z rozszerzeniem .doc lub .docx itp). Pamiętajcie – NIGDY NIE WYSYŁAJCIE TAKICH DOKUMENTÓW W TYM FORMACIE!* Dlaczego? Odpowiedzi jest kilka:

  1. Różne programy różnie interpretują formaty plików. Np. MS Word do wersji 2003 zapisuje pliki w formacie .doc, natomiast już wersja 2007 zapisuje plik w formacie .docx. Niby Microsoft zapewnia poprawne czytanie swoich starszych plików, ale jednak zawsze coś może się poprzesuwać – a przecież zależy nam na tym, aby nasze CV oprócz odpowiedniej zawartości wyglądało także przyzwoicie dla oka.
  2. Bezpieczeństwo! Weźmy pod uwagę, że gdy zapiszemy taki plik i wyślemy w formacie o którym pisałem wyżej, to druga osoba może swobodnie edytować nasz plik i wysyłać dalej. Chyba nikt nie chciałby aby nasze CV wysyłał ktoś inny i na dodatek z nieprawdziwymi informacjami (np. praca w nieprzyzwoitych klubach, ukończenie tylko gimnazjum i to w dodatku najgorszego w mieście, umiejętność posługiwania się wytrychem i wybijanie szyb) – ma to szczególne znaczenie dla osób, które mają odpowiedzialne stanowisko i kontakt z dużą ilością osób.
  3. Składamy aplikację na stanowisko związane z informatyką, lub wymagają biegłej znajomości pakietu Office i sprawnej obsługi komputera. Wysyłamy nasze piękne CV do takiego pracodawcy w formacie zwykłego dokumentu i co? Ja osobiście takie pliki automatycznie bym usuwał (a zajmuję się branżą informatyczną).

Do czego zmierzam? Zmierzam do PDF (czyt. pe-de-ef) – (Portable Document Format). Jest to przenośny format pliku. Jak to działa? Najkrócej mówiąc plik tekstowy (z naszego przykładowego Worda) zapisywany jest do formatu .pdf dzięki czemu nasz plik zachowuje się jak obrazek.

Korzyści ze stosowania formatu pdf:

  1. Tekst zachowuje się jak obrazek – nie ma możliwości aby sam się przesunął, aby go przesunąć i co najważniejsze – nie można go edytować.
  2. Wszystkie programy czytające ten format pliku będą wyświetlać dokument dokładnie tak samo – na wszystkich komputerach – bez względu na system operacyjny, konfigurację sprzętową, itp.

Podam jeszcze jeden przykład. Jak niektórzy wiedzą, rynek oferuje kilka systemów operacyjnych. Najbardziej popularnym jest oczywiście środowisko Windows. Oprócz niego jest także Linux i Macintosh (krócej Mak). Na Maku odpowiednikiem Windowsowego Worda jest program Pages.app, który zapisuje pliki w formacie ‘.pages’. Wyobraźmy sobie teraz, że plik z takim rozszerzeniem wysyłamy do pracodawcy, który ma Windowsa (ponad 90% populacji zapewne taki system posiada). Co zrobić? Zadzwonić do pracodawcy i zapytać czy taki program posiada? Od razu odpowiadam – program Pages jest dostępny tylko na Maka. Jest w tym programie opcja “eksportuj do Word” – fajnie, można spróbować, ale jest ryzyko, że coś się poprzesuwa. Na szczęście, jest także opcja “eksportuj do PDF” – eksportujemy, zapisujemy, wysyłamy i jesteśmy spokojni :)

Teraz przepis na uzyskanie pliku pdf z Worda:

  1. Jeżeli korzystamy z pakietu Open Office, w edytorze tekstu jakim jest writer, znajdziemy ikonkę za pomocą której stworzony już dokument zapiszemy do formatu .pdf.
  2. Jeżeli korzystamy z pakietu Microsoft Office, powinniśmy ściągnąć z internetu program – drukarkę wirtualną (taka normalna drukarka, lecz nie podłączona do komputera, a wydruk uzyskujemy w postaci zapisanego pliku na dysku twardym). Jednym z takich narzędzi jest np. bezpłatny pdf creator. Po zainstalowaniu wystarczy w Wordzie kliknąć Plik->Drukuj… z okna wybrać nazwę drukarki (prawdopodobnie będzie to “pdf creator”), wybrać ewentualne opcje dodatkowe i wydrukować. Zostaniemy zapytani o nazwę nowego pliku, który będziemy drukować do formatu pdf, określamy lokalizację w której życzymy sobie zapisać plik i gotowe.

Powyższy przewodnik dedykuję nie tylko tym, którzy wysyłają CV, ale także tym, którzy przesyłają w sieci inne pliki, których nie ma potrzeby edytować. Zdarza się np. że uczelnie publikują swoim studentom plan zajęć w formacie exela (rozszerzenie .xls). O ile uczelni nie zależy na tym, czy ktoś będzie edytować plik, o tyle powinno im zależeć na tym, aby nikomu nie poprzesuwały się godziny zajęć. Na szczęście w przypadku planu zajęć są tylko zwykłe tabelki i zazwyczaj nic się nie przesuwa, jednak lepiej “dmuchać na zimne”.

Życzę przyjemności w tworzeniu swoich ‘pe-de-efów’. :-)

*to jest tylko moja osobista rada

Comments are closed.

preload preload preload